Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ks. Wojciech Lemański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ks. Wojciech Lemański. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lipca 2015

Gdy Miłosierdize i Sprawiedliwość przegrywają w starciu z biutokracją i mamoną...

    W dniu wczorajszym Gazeta Wyborcza podała informację o tym, że Ks. Wojciech Lemański zrezygnował z dochodzenia swoich praw przed Trybunałem Stolicy Apostolskiej...
(fot. JACEK HEROK / Newspix.pl)
W prywatnym liście do osób które w ostatnim czasie oferowały mu pomoc finansową, Ks. Lemański napisał: "Postanowiłem zrezygnować(...) Wobec takiego dyktatu nie będę dalej ubiegać się o zbadanie przez Kościół biskupich dekretów, którymi usunięto mnie z parafii w Jasienicy i nałożono na mnie karę suspensy."

Chodzi o to, że trybunał watykański nie przychylił się do prośby Ks. Wojciecha o zwolnienie z opłat sądowych, tym samym odbierając Mu możliwość dochodzenia swoich praw...

 "Wymagane ode mnie wpłaty - pisze ks. Lemański - sięgają niewyobrażalnych kwot (...). Nie będę zbierał pieniędzy na ten cel. Nie popełniłem żadnej zbrodni i żadne przestępstwo przypisywane mi przez mojego biskupa nie obciąża mojego sumienia. Na szczęście kara suspensy to nie kara śmierci. Można po niej żyć. Nadal jestem i pozostanę księdzem Kościoła rzymsko-katolickiego".


wtorek, 13 stycznia 2015

Spotkanie i po spotkaniu...

     Pisałam Wam ostatnio o noworocznym spotkaniu z Ks. Wojtkiem Lemańskim w Jasienicy.
Już uprzedzam pytanie - nie, nie byłam na spotkaniu, niestety, bardzo tego żałuję; niemniej spotkanie się odbyło i upłynęło w bardzo ciepłej i serdecznej atmosferze.
    Patrzyłam na krótki film z tego spotkania udostępniony przez Pana Janusza Kołdykę, patrzyłam na zdjęcia i zastanawiałam się, gdzie jest ten "pseudo-ksiądz wichrzyciel", gdzie jest ta "nawiedzona jasienicka sekta". Nie widziałam tam nikogo takiego. Widziałam tam za to Kapłana, który traktuje tych ludzi (i nie tylko tych) jak swoją rodzinę. Widziałam Jasieniczan, którzy Ks. Wojtka nadal traktują jak swojego księdza, kochają Go, wspierają Go jak mogą najlepiej, a najzwyczajniej w świecie... tęsknią z Nim...

Mam nadzieję, że spełnią się życzenia Ks. Lemańskiego, o spotkaniu w tak samo miłej, a nawet jeszcze milszej atmosferze.



Jeżeli ktoś z Was, Kochani ma ochotę zobaczyć zdjęcia z tego spotkania to zapraszam do obejrzenia albumów JASIENICKIE PORTRETY i JASIENICA 3 stycznia 2015r. udostępnionych na stronie O prawo do głosu ks. Lemańskiego

wtorek, 30 grudnia 2014

Zaproszenie na świąteczno-noworoczne spotkanie z Ks. Wojciechem Lemańskim.

Co tu dużo pisać... Wszystko jak w tytule :)


    Jak wiecie, miałam okazję spotkać się z Ks. Wojciechem w lutym tego roku, w Łodzi, podczas promocji książki "Z krwi, kości i wiary". Wspominam ten wieczór jako spotkanie z mądrym, dobrym, skromnym Człowiekiem. Rozmowa z Księdzem choć krótka, również zapadła mi głęboko w pamięć, bo pełna była serdeczności, uśmiechu i prostoty.
    Do Jasienicy obawiam się, nie uda mi się dotrzeć, ale może ktoś z Was, Drodzy, ma ochotę się wybrać - myślę, że nie pożałujecie!
Ja ufam, że jeszcze kiedyś będę miała okazję do rozmowy z Ks. Wojciechem, może podczas comiesięcznych spotkań w Treblince, może przy okazji jakichś innych uroczystości, kto wie.
Warto mieć nadzieję :)

czwartek, 25 grudnia 2014

Jeszcze jedne, szczególne życzenia . . .

    W okolicach Bożego Narodzenia wszyscy wokół mówią o dobroci i życzliwości, wszyscy silą się na uprzejmości, uśmiechy i pozdrowienia, często bardziej wymuszone niż płynące z serca.
To czas kiedy wszyscy wszystkim życzą wszystkiego - zdrowia, szczęścia, pomyślności, bogatego Mikołaja itd...

Wczoraj składałam życzenia Wam wszystkim, którzy tu zaglądacie, dziś chcę napisać jeszcze jedne, szczególne życzenia (choć nie wiem, czy Osoba do której będą adresowane kiedykolwiek je przeczyta...)

O Ks. Wojciechu Lemańskim trochę na blogu wspominałam. Już wówczas Jego sytuacja nie przedstawiała się zbyt radośnie, ale teraz to już jest dramat...
Niemniej jednak...


Księże Wojciechu, życzę Ci aby Dziecię Jezus odmieniło zatwardziałe serca 
Twych przeciwników i skłoniło ich do opamiętania. 
Niech Jasność oświeci ich umysły i serca, by pojęli, jak wielką krzywdę wyrządzili 
nie tylko Tobie, ale też ludziom, dla których byłeś, jesteś i zapewne zawsze będziesz ukochanym Duszpasterzem. 
Nie można cofnąć czasu, nie można cofnąć wypowiedzianych słów, gestów i decyzji, które poraniły boleśnie nie tylko Ciebie, ale również wielu członków Kościoła, 
można jednak spróbować te krzywdy naprawić...
Niech Cię Pan błogosławi i strzeże, niech wleje w Twoje serce pokój, otrze łzy z oczu 
i przyniesie ukojenie - przez Słowo i Eucharystię, ale również przez serdeczną obecność życzliwych ludzi. 
Niech Cię strzeże, niech Cię wspiera Światło.
Niech Jasność, której płomień każdy z nas nosi w sercu prowadzi Cię 
po ścieżkach Prawdy.
Jej ufaj, za nią podążaj, Jej pozostań wierny (tak jak do tej pory), a nigdy nie zbłądzisz.

"Bądź wierny. Idź."

niedziela, 3 sierpnia 2014

(nie)świętych oburzenie, czyli burza w szklance po wodzie i Ks. Wojciech Lemański na Woodstocku.

fot. Anna Krasko, zdjęcie pochodzi z:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/51,103085,16419393.html?i=8

   I znów powtórka z rozrywki...
W zasadzie... spodziewałam się, że tak będzie, ale jednak gdzieś na dnie serca miałam jeszcze nikły promyk nadziei, że jednak będzie wszystko w porządku, że nikt się nie przyczepi, że nie będzie kolejnej nagonki na Ks. Wojtka (wiem, kurcze, nie powinnam tak poufale o Nim pisać, ale to nie brak szacunku, a wyraz niesamowitej sympatii jaką żywię do tego Człowieka).
Cóż, Matko Nadziejo, która kochasz swoje głupie dzieci... znów nic z tego... Podniósł się krzyk świętego oburzenia, no bo przecież jak on śmie tak mówić, jak śmie krytykować utarty porządek, jak śmie mówić, że biskupi postępują niewłaściwie...
Wyczuwam pewną analogię...
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.
Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą. Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych,  i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków!  Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?
Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem.

[Ewangelia Św. Mateusza 23, 13-36]
Bardzo się wówczas religijny przywódcy oburzyli, no bo jak ten syn cieśli śmie mówić o nich takie rzeczy!
Dokładnie to samo dzieje się teraz... Przyszedł zwykły ksiądz, z ubogiej wiejskiej rodziny, bratający się z Żydami i wytyka biskupom, że postępują niewłaściwie, no jak on śmie?!
   Problem polega na tym, że ten pochodzący ze wsi prosty ksiądz mówi to, co wielu ludzi myśli na temat Kościoła jako organizacji i biskupów jako stojących na czele owej organizacji.
   Dochodzą mnie słuchy o konsekwencjach jakie kuria warszawsko-praska chce wyciągnąć wobec Ks. Lemańskiego, nie wykluczając nawet odsunięcia Go od kapłaństwa i wiecie co... chce mi się płakać...
   Po pierwsze dlatego, że jak pisałam na początku darzę Ks. Wojtka dużą sympatią, doceniam jego wkład w dialog chrześcijańsko-żydowski, w kultywowanie pamięci o ofiarach zbrodni hitlerowskich (comiesięczne wyjazdy do Treblinki z parafianami z Jasienicy, obecność na Umschlagplatz i na obchodach rocznicy zbrodni w Jedwabnem), szanuję Go za poglądy, za Jego humanizm - poszanowanie wolności, godności, dobrego imienia, tożsamości i odrębności kulturowej i światopoglądowej drugiego człowieka.
   Po drugie - mówi On o tym, co ja również dostrzegam, identycznie patrzymy na pewne sprawy.
Dla mnie Ks. Wojtek nie jest kalającym własne gniazdo wojującym z Kościołem oszołomem w sutannie, ale normalnym, rozsądnym i niebywale odważnym człowiekiem, który jeśli widzi, że dzieje się coś niewłaściwego nie boi się o tym mówić głośno, mimo konsekwencji jakie mogą mu grozić,
mówi rzeczy oczywiste - to, co widzą na co dzień normalni, rozsądni ludzie używający daru rozumu.

Jeżeli kuria uważa, że dla Ks. Lemańskiego nie ma miejsca w Kościele, to w takim razie dla mnie i dla myślących podobnie jak Ks. Wojciech również nie ma w tym Kościele miejsca... 
To bardzo smutne i bolesne, ale to co obserwuję już od dłuższego czasu coraz bardziej utwierdza mnie w tym, że niestety prawdziwe... Wyciąga się jak najdalej idące konsekwencje względem człowieka, który mówi prawdę, który wytyka błędy, a chroni się tych, którzy bezwzględnie zasługują na karę... 
Nie cierpię tego argumentu, ale...
Skoro kuria potrafi chronić pedofila, przenosić go z parafii na parafię i nie powiadomić o przestępstwie organów ścigania, nie odciąć tego człowieka od kontaktów z dziećmi, a karze z całą surowością człowieka, który wytyka błędy (może zbyt ostro?), mówi o tym, co obserwuje, to przykro mi, ale to nie moja bajka... Nie mój świat, nie moje kredki... 

Jak mówił Ks. Wojtek - bunt sam w sobie, bunt dla samego buntu, nie jest wartością. Wartością jest wtedy, gdy jest buntem przeciw czemuś, przeciw ospałości, opieszałości, przeciw przymykaniu oczu na poniżanie godności innych ludzi, przeciw zgodzie na dyskryminowanie innych ze względu na ich odrębność kulturową, światopoglądową, seksualną itd. itp. 
Agnieszka Ziółkowska dokonała apostazji, bo nie mogła znieść sposobu w jaki Kościół katolicki mówi o in-vitro i o dzieciach (a więc również o Niej) poczętych tą metodą...
Więc...
. . . 
. . . 
. . . 
. . .
. . . 
. . . 
. . . 
kto wie...
. . . 
. . . 
. . . 
. . .

Całości "skandalicznej" i "obrazoburczej" wypowiedzi Ks. Lemańskiego z tegorocznego Przystanku Woodstock możecie posłuchać tutaj: