Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uchodźcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uchodźcy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Światowy Dzień Uchodźcy.





         Tak w ubiegłym roku aktor Benedict Cumberbatch apelował o pomoc dla uchodźców i wsparcie dla Fundacji Save The Children. Dziś ten apel wciąż pozostaje aktualny i kto wie, czy jeszcze bardziej nie zyskał na swojej aktualności, ponieważ tak zwany kryzys migracyjny zdaje się przerastać nas wszystkich, a ludzie uciekający przed wojną wciąż potrzebują pomocy. I potrzebują jej już, teraz, zaraz, w tej chwili, nie za tydzień, nie za miesiąc, nie na święte nigdy...
Oczywiście wciąż można pomóc uchodźcom wspierając działania organizacji humanitarnych, m.in.:
* Polska Akcja Humanitarna - http://www.pah.org.pl/wspieraj-nas/121
    

      Pamiętajcie również o podpisaniu petycji do do rządzących o podjęcie zdecydowanych, solidarnych działań na rzecz uchodźców. Apel ‪#‎WithRefugees‬ zostanie przekazany Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ w Nowym Jorku 19 września. Petycja wzywa rządy do zapewnienia: 
- Każdemu dziecku uchodźczemu dostępu do edukacji. 
- Każdej rodzinie uchodźczej bezpiecznego miejsca do życia. 
- Każdemu uchodźcy dostępu do zatrudnienia albo szkoleń, aby mogli oni pracować na dobrobyt swój i przyjmującego ich społeczeństwa.




piątek, 17 czerwca 2016

We Stand #WithRefugees !!!

     Tak zwany kryzys migracyjny wciąż pozostaje problemem, którego rozwiązanie przerasta wszystkie "cywilizowane" kraje, w szczególności kraje Europy.
Kwestia uchodźców to wciąż karta przetargowa w przepychankach między poszczególnymi krajami. Wszyscy przerzucają się odpowiedzialnością, a do faktycznej odpowiedzialności za los tych setek tysięcy ludzi nikt się nie poczuwa...

    ONZ zorganizowała nową akcję, mającą na celu zwrócenie uwagi zarówno zwykłych obywateli jak i osób sprawujących władzę, że już najwyższy czas spojrzeć na uchodźców jak na ludzi i zacząć ich traktować jak ludzi, a nie jak worki ziemniaków...
Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców wzywa do podpisywania petycji mającej na celu skłonienie rządów do podjęcia zdecydowanych działań mających na celu znalezienie rozwiązania i jak najlepszą pomoc tym wszystkim którzy takiej pomocy potrzebują i do której mają pełne prawo jak wszyscy ludzie - prawo do ochrony i do bezpiecznego życia.



Do akcji włączyli się:

Patrick Stewart
Jung Woo-sung
Douglas Booth
Cate Blanchett
Benedict Cumberbatch
Maher Zain
Mika
Alek Wek
Alessandro Gassmann
Muzoon Almellehan
Juanes
Natalia Lafourcade
David Morrissey
John Green
Rebecca Hall
Morgan Spector 
Venerable V.Vajiramedhi
Will Ferrell
Alan Cumming
Kristin Davis
Jillian Michaels
Khaled Hosseini
Barbara Hendricks
Baaba Maal
Fally Ipupa
Helen Mirren
John Abraham
Neil Gaiman and Amanda Palmer with baby Ash
Dianna Agron 
Gavin Rossdale
Ben Stiller
Bassem Youssef
Neshan Der Haroutiounian
Elena Anaya
Jesús Vázquez
Carlos Vives
Cecilia Suárez 
Elisabeth
Chiwetel Ejiofor
Simon Pegg
Margot Robbie
Bryan Adams
Rokia Traore
Scarlett Johansson
Anoushka Shankar
Georgina Chapman
Fatima Bhutto
Bruna Marquezine
Theo James
Dan Reynolds, Imagine Dragons
Melitina Staniouta
Rubén Albarrán
Alberto Lati
Osvaldo Laport
Jose Moreno Brooks
Katarzyna Bonda
Krystyna Czubowna
Tomasz Kammel
Lang lang
Mark Haddon
Sami Yusuf
The National Parks
Gillian Slovo
Kamila Shamsie
Amanda Palmer
Steve Coogan
Chris Cleave
Emi Mahmoud
Emma Ferrer
Carey Mulligan
Aaron Taylor-Johnson
Abbey Lee Kershaw
Stanley Tucci
Sam Taylor-Johnson
Emerytowany Arcybiskup Desmond Tutu

Jak widzicie, wśród wspierających akcję są również Polacy - autorka kryminałów Katarzyna Bonda, doskonale wszystkim znana dziennikarka Krystyna Czubówna i dziennikarz Tomasz Kammel.

Oby takich osób było jak najwięcej!!!

I stand #WithRefugees !!!

niedziela, 15 listopada 2015

poruszający apel Julii...

   Wieczorem, 13. listopada, mniej więcej w tym samym czasie kiedy w Paryżu trwała rzeź zgotowana niewinnym ludziom przez grupę nawiedzonych fanatyków udostępniałam na facebooku poruszający i co tu dużo mówić - bolesny apel i jeszcze boleśniejszą historię Julii - Polki mieszkającej, a jakże, w Polsce ze swoim mężem, który na nieszczęście (?) swoje pochodzi z Indii i jest Sikhem, a ponieważ chodzi w turbanie niektórzy ludzie mają go za terrorystę... 
Zresztą, co ja Wam będę opowiadać, sami poczytajcie...

 Długo myślałam czy napisać tego posta, ale w mojej obecnej sytuacji rodzinnej chyba każda forma działania ma teraz znaczenie.
Na zdjęciu widzicie mojego męża ( z synem), jak możecie sadzić wygląda na obcokrajowca czy nawet wyznawcę Islamu.
Mój mąż pochodzi z Indii i jest Sikhem, nosi turban który jest symbolem religijnym Sikhizmu.
Nie jest muzułmaninem, terrorystą czy zagrożeniem dla kraju....
Jest wysoko wykształconym człowiekiem, prowadzącym swoją firmę we Wrocławiu. Płaci podatki, Zusy i posiada kartę pobytu.
W ostatnich tygodniach bardzo nasiliły się ataki rasistowskie w jego kierunku, jest notorycznie obrażany, wyzywany, ludzie bywają agresywni, plują na niego, wytykają palcami i robią zdjęcia bez jego zgody....
Wczoraj nie wychodziliśmy z domu, ze strachu....
Odwiedziła nas tez w domu policja która ostrzegała przed takimi atakami....
Boje się o mojego męża, boje się o nasza rodzinę i stres z tym związany ostatnio odbiera mi radość życia....
Wiem że nastroje w EU dot. napływu emigrantów z Syrii nie poprawiają naszej sytuacji ale mam do was wszystkich tu prośbę:
Wytłumaczcie swoim dzieciom, mężom czy rodzinom że ciemny kolor skory czy turban na głowie nie świadczy o zagrożeniu, nie jest powodem do ataku na tle rasistowskim.
Uświadamianie w tym temacie jest dla mnie bardzo ważne i być może przyniesie większe poczucie bezpieczeństwa naszej rodziny.
Dziękuje...
Co tu więcej powiedzieć...
Skóra cierpnie na całym ciele kiedy czyta się coś takiego...

A dziś jeszcze śledząc wiadomości dowiaduję się, że oto kolejna jakaś banda pomyleńców sądząc po falandze pewnie z ONRu albo innego podobnego ustrojstwa "przyozdobiła" w Limanowej ściany domów w których mieszkają Romowie jakże malowniczymi napisami w stylu "Polska dla Polaków", "Won z Polski szmaty" czy "Szykujcie się na zagładę". Nie skończyło się na napisach, o nie, zniszczono również samochody należące do Romów.

Ludzie są przerażeni i ja się im wcale nie dziwię...

Panowie (i panie być może) od tych malowniczych tekstów - popatrzcie w lustro i spytajcie się czym różnicie się od tych ośmiu morderców z Paryża...

Jeżeli grozisz, obrażasz, poniżasz, lub w inny sposób krzywdzisz, również fizycznie, drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inny kolor skóry, inny światopogląd, religię, orientację seksualną to jesteś takim samym terrorystą jak ci, którzy mordowali w piątkowy wieczór w Paryżu, którzy dokonali ataków 11. września 2001 roku, którzy niemal codziennie dokonują bezsensownych aktów terroru na całym świecie, także względem mieszkańców własnego kraju (i nie, nie mówię tu tylko o członkach tzw. państwa islamskiego czy innych pseudoislamskich fanatykach).

I nie ma znaczenia dlaczego to robisz - w imię czystości rasy, w imię "patriotyzmu", w imię urojonych bogów czy przekonań - nic cię nie usprawiedliwia!

My się nie musimy bać uchodźców i tego, że wśród nich mogą być terroryści.
My się nie musimy bać, że terroryści do nas przyjadą.
My się musimy bać, że mamy własnych terrorystów, na własnej ziemi...

Dziś kierujecie groźby śmierci pod adresem Romów, Żydów, Muzułmanów, jutro może zechcecie pójść o krok dalej i sięgniecie po broń by wprowadzić swoje groźby w czyn, a pojutrze... kto wie, może zaczniecie grozić tym co nie chodzą w niedzielę do kościoła, bo to przecież nie są prawdziwi Polacy, prawda?

sobota, 5 września 2015

Uchodźcy a sprawa polsko-katolicko-patriotyczna - czyli albo to ja zgłupiałam, albo oni mają coś z głową...

      Temat uchodźców z Syrii i generalnie z terenów Bliskiego Wschodu i Afryki (o Ukrainie na razie ścichło) od kilku tygodni jest tematem goszczącym na czołowych miejscach we wszystkich serwisach informacyjnych, gorąco dyskutowanym przez wszystkich - od prawa do lewa...

      Dramat ludzi uciekających przed wojną jest czymś, o czym trudno pisać jeśli się tego nie przeżyło bądź nie widziało na własne oczy. Nie ulega wątpliwości, że pomoc tym ludziom jak najbardziej się należy, prawo do życia i bezpieczeństwa to podstawowe prawa człowieka, zatem społeczność międzynarodowa dokłada starań, by zapewnić cywilnym ofiarom wszelkich konfliktów zbrojnych (czy to na tle religijnym czy ekonomicznym) bezpieczne schronienie i zabezpieczyć podstawowe potrzeby życiowe. Organizacje humanitarne uwijają się jak w ukropie, by jak najlepiej wypełnić swoje zadania, by zapewnić tym ludziom żywność, opiekę medyczną, choćby prowizoryczny i w miarę bezpieczny dach nad głową.
Jednak wędrówka ludów się rozpoczęła i nie da się jej zatrzymać, bo trudno zatrzymać falę...
Uciekają - łodziami, w ciężarówkach, pod maskami samochodów, pociągami, nawet pieszo. Wędrują do Europy w poszukiwaniu lepszego życia i normalności...

       Pytaniem nie jest czy należy tym ludziom pomóc, czy należy ich jako podróżnych "w dom przyjąć", pytaniem zasadniczym jest nie "czy", ale "jak", jak to zrobić mądrze, by nie narazić na szwank stabilności i bezpieczeństwa własnego kraju i jego obywateli, bo to winno być najważniejsze dla każdej głowy państwa. 
Ale nad tym niech się głowią wielcy tego świata, może coś im się uda wymyślić...
        Bardziej "interesująca" dla mnie jest inna sprawa...
No bo z jednej strony wielu polityków, przedstawicieli organizacji charytatywnych (co zrozumiałe), duchowi "przywódcy" nawołują do solidarności z uchodźcami i do niesienia im pomocy, przyjmowania ich z otwartymi ramionami, bo toć to przecież nasi bracia i siostry, którym się życie zawaliło i trzeba, niczym ten samarytanin miłosierny przygarnąć ich, zapewnić wikt i opierunek w imię ludzkiej solidarności i miłosierdzia (nie tylko chrześcijańskiego).
Jak to się więc dzieje, że tylu pobożnych polaków-katolików, a na domiar wszystkiego jeszcze "patriotów", krzyczy, że nigdy w życiu, że "won brudasy", że wysłać ich do Czarnobyla, że "Polska dla Polaków" i inne takie w podobie?
Jak to jest, że ci sami ludzie, którzy mówią o sobie, że są chrześcijanami, katolikami, którzy kupują sobie koszulki w hasłami "Bóg-Honor-Ojczyzna", którzy krzyża nie zdejmą i bronić go będą "do krwi ostatniej kropli z żył", którzy powtarzają historię o tym jak to ich Bóg wraz ze swoją ziemską matką i przybranym ojcem uciekał do Egiptu (Żyd uciekający do Egiptu to naprawdę jest wyczyn - po tym co Żydzi "zawdzięczali" Egipcjanom), bo groziła mu śmierć z rąk złego króla, który to król złoczyńca dzieci niewinne kazał wymordować, którym ich święta księga nakazuje kochać bliźniego jak siebie samego. Ci sami polacy-katolicy krzyczą "won brudasy" i ogólnie w słowach powszechnie uznawanych za obelżywe wypowiadają się o ludziach uciekających, jak niegdyś ich Bóg przed śmiercią - okrutną i bezsensowną. 

A jak to jest, że wielu z tych od "won brudasy" i "Polska dla Polaków", głośno wyrażało swoje niezadowolenie i krzyczało o jawnej niesprawiedliwości i podłości tych bogatych Angoli, kiedy premier Wielkiej Brytanii mówił o zmianie przepisów dotyczących imigrantów, które sprowadzały się do tego, że albo masz pracę i uczciwie pracujesz, albo spadaj skąd przyjechałeś, bo my cię darmo żywić nie będziemy.
Och, jaki podniósł się lament wśród polskiego społeczeństwa, że nas dyskryminują, że łamią nasze prawo do tego by jechać i żyć gdzie chcemy, bo w końcu Unia Europejska, otwarte granice itd. itp. Trudno się dziwić, Polacy stanowią najliczniejszą grupę imigrantów zamieszkujących terytorium Wielkiej Brytanii...
Krzyczeli tak głośno i tak strasznie owe plany brytyjskiego premiera ich dotknęły i skrzywdziły, a przecież nie uciekali przed wojną, głodem, prześladowaniami.
Wyjechali dla pieniędzy... po prostu... 
Wyjechali po to, by mieć więcej hajsu, a nie dlatego, że ich życie było zagrożone...

      Jedyne skojarzenie jakie się nasuwa to żelazna logika Kalego: jak Kali ukraść komuś krowę to jest dobrze, ale źle jest jak ktoś Kalemu ukraść krowę...

Od lat już noszę żałobę po Świętej Matce Logice i już coraz mniej wierzę w jej zmartwychwstanie...

     Sprawa uchodźców wcale nie jest taka prosta, nie da się powiedzieć "tak" lub "nie". 
Nie ma bieli i czerni, jest mnóstwo odcieni szarości i potrzeba wielkiej rozwagi by wybrać ten najodpowiedniejszy, bo w takich sytuacjach nie ma wyboru między dobrem a złem, ale między złem mniejszym bądź większym... Jak w antycznej tragedii...