Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasja. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2015

For God and The Empire - czyli wielki dzień dla całego fandomu!

        Aby uczcić swoje urodziny, w czerwcu bieżącego roku Jej Wysokość, Królowa Elżbieta II ogłosiła nominacje do Orderu Imperium Brytyjskiego.
Wśród nominowanych znalazł się również Benedict Cumberbatch!
Jak wynika uzasadnieniu, Order przyznano za zasługi dla kultury oraz działalność charytatywną.

Aktor otrzymał cywilny order III klasy, czyli tytuł Komandora Orderu Imperium Brytyjskiego (CBE).

Civil Division
Central Chancery of the Orders of Knighthood

St. James’s Palace, London SW1

13 June 2015

THE QUEEN has been graciously pleased, on the occasion of the Celebration of Her Majesty's Birthday, to give orders for the following promotions in, and appointments to, the Most Excellent Order of the British Empire:

C.B.E.
To be Ordinary Commanders of the Civil Division of the said Most Excellent Order:

Benedict Timothy Carlton CUMBERBATCH
Actor

For services to the Performing Arts and to Charity.


[https://m.thegazette.co.uk/notice/2347713]


      To wielki dzień nie tylko dla uhonorowanego odznaczeniem Aktora i Jego bliskich, ale również dla całego fandomu, który w tym dniu miał niezaprzeczalny powód do dumy! No ale jak nie być dumnym, gdy Człowiek, którego się podziwia otrzymuje odznaczenie nie tylko za swoją ciężką pracę i niewątpliwy wkład w rozwój kultury, ale i wielkie serce.
Cumberbatch znany jest bowiem nie tylko ze swych znakomitych kreacji aktorskich zarówno teatralnych jak i kinowych czy telewizyjnych, ale również ze swego zaangażowania w liczne inicjatywy i wsparcie dla organizacji charytatywnych (m.in. Motor Neurone Disease Association, Cancer Research, Children’s Defense Fund, Prince’s Trust, Elton John AIDS Foundation).

Ceremonia wręczenia Orderów odbyła się we wtorkowe przedpołudnie (10.11.2015 r.) w Pałacu Buckingham. Benedictowi towarzyszyła Jego urocza żona - Sophie Hunter, oraz rodzice - Timothy Carlton i Wanda Ventham.





         W rozmowie z dziennikarzami Cumberbatch podkreślił, iż odznaczenie jest dla Niego wielkim wyróżnieniem i zaszczytem, a sama ceremonia była niezwykle emocjonującym przeżyciem.

Gdy otrzymałem list informujący o przyznaniu mi odznaczenia pomyślałem, że to pomyłka.
[...]
To fantastyczne, dość stresujące, bo nie można się do tego przygotować. To niepowtarzalna okazja, a ja czuję się bardzo uprzywilejowany i schlebia mi takie uznanie. Być uhonorowanym przez Królową to coś nadzwyczajnego.

Dodał również, iż fakt otrzymania tak znakomitego wyróżnienia oraz prestiż z tym związany nie zmieni jego postawy - w sprawach, które uważa za istotne będzie nadal otwarcie wyrażał swoje poglądy.




       Jako że odznaczenie przyznano Aktorowi również za wkład w działalność charytatywną nie obyło się bez pytań o apel w sprawie uchodźców i wsparcia dla Fundacji Save The Children, który wygłaszał na zakończenie każdego z przedstawień "Hamleta". Na pytanie o zarzuty jakie Mu w związku z tym stawiano Benedict odpowiedział:

Nie interesuje mnie krytyka jaką zbiorę. Interesuje mnie podnoszenie świadomości ludzi i zbiórka funduszy dla osób, które są w znacznie gorszej sytuacji niż aktor, którego krytykuje się za to, że zajmuje się jeszcze czymś innym niż tylko swoją pracą.

Jako osoba publiczna często narażony jest na krytykę pomimo tego jednak zawsze robi to, co uważa za słuszne, tak jak w tym przypadku.

Ze względu na moją pracę interesuje się mną opinia publiczna, czego doświadczyłem w moim prywatnym życiu, mogę więc to wykorzystać, by zrobić coś dobrego dla innych ludzi.
Gdy jako świeżo upieczony ojciec zobaczyłem nagrania i zdjęcia jakie docierały do nas latem, pomyślałem, że każdy kto ma serce rozumie, że to nie jest problem kogoś innego, problem innego kraju, to jest nasz problem, problem humanitarny.




         Tym między innymi zdobył sobie wielkie uznanie wśród fanów - swoją bezkompromisowością w mówieniu o kwestiach ważnych, nawet za cenę fali hejtu z jaką niejednokrotnie musiał się później zmierzyć.


Bardzo żałuję, że nie mogłam uczestniczyć w tej niezwykłej ceremonii. Jeszcze bardziej żałuję, że nie miałam, nie mam i pewnie długo jeszcze nie będę mieć okazji by pogratulować Benedictowi zarówno tego wspaniałego wyróżnienia, jak i znakomitej roli w "Hamlecie", a także by Mu podziękować za Jego pracę i za to, że On sam, Jego ciężka praca i niezłomna postawa są inspiracją dla wielu z nas.

Wielkie gratulacje, Komandorze!
Jestem z Ciebie dumna!
To zaszczyt mieć takiego Idola!
To zaszczyt należeć do tak wspaniałego fandomu!
Dziękuję!



photo by Press Association
photo by Press Association















Photo by BBC



Photo by Alan Davidson
for The Daily Mail





Photo by BBC




PS. Ze specjalną dedykacją dla Marysi - przepraszam Maleńka, że tak długo musiałaś czekać :) :*

sobota, 21 czerwca 2014

Karla i Niki obserwują świat... cz. 3 - "Ora et labora"

"Żal płynie z winy, a z winy kajanie..." jak pisał Kaczmar, dlatego kajam się Drodzy moi, że znów mnie 5 dni nie było. Moja w tym wina oczywiście, bo choć w środę zaczęłam pracę to jednak pracuję przecież 8 godzin i śmiało po powrocie mogłabym coś napisać, ale najzwyczajniej w świecie, nie chce się śmierdzącemu leniowi...
Dziś mam czas, jestem sama w domu, więc trochę Was pozanudzam ;)

W tytule motto reguły zakonu benedyktynów, bo dziś będzie o fotografii i modlitwie ;) Zresztą zaraz wszystko będzie jasne :)

Jak zapewne większość z Was wie, w czwartek Kościół katolicki obchodził uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, czyli potocznie Boże Ciało.
  Wiecie również zapewne, że z jej obchodami związana jest tradycja uroczystych procesji ulicami miast, w których Najświętszy Sakrament przenoszony jest do czterech, specjalnie na tę okoliczność budowanych ołtarzy, przy których to ołtarzach czytane są fragmenty Ewangelii, a na koniec, po odśpiewaniu hymnu "Te Deum laudamus" kapłan przewodniczący zgromadzeniu udziela uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.
Jest orkiestra, świece, kadzidła, dzieci sypiące kwiaty, nieraz i kwiatowe dywany, są chorągwie i sztandary, a wszystko po to, by uczcić Chrystusa, który "zagrody nasze widzieć przychodzi i jak się Jego dzieciom powodzi", jak śpiewamy w jednej z pieśni.
Nie inaczej było i w miniony czwartek.
Byłam na procesji, nawet na dwóch, a na drugiej z nich robiłam zdjęcia, jak co roku, od chyba 6, czy 7 lat.
Kiedyś robiłam je dla strony parafialnej, teraz robię je głównie dla siebie, (choć jeśli ktoś poprosi, chętnie udostępnię, a czemu nie), by się uczyć i rozwijać.
Z pracą ma to wspólnego bardzo wiele, bo pracuję robiąc zdjęcia, wymaga to nieraz dużego wysiłku fizycznego; ale spytacie może co to ma wspólnego z modlitwą? Otóż ma Drodzy moi całkiem sporo, choć wszystko oczywiście zależy od podejścia i od intencji.
Modlić można się zawsze, wszędzie i niezależnie od okoliczności. Dla mnie modlitwą jest również fotografia. Jeżeli robię zdjęcia podczas liturgii (co mi się w życiu zdarzało) to nie jestem tylko fotografem, jestem przede wszystkim uczestnikiem liturgii, z takim nastawieniem i z taką intencją tam przychodzę - uczestniczyć w liturgii, czyli przeżywać ją w sposób świadomy, a przy okazji wykonywać powierzone mi zadanie, czyli starać się by uwiecznić to, co jest do uwiecznienia tak, by wracając do tych zdjęć po jakimś czasie móc poczuć atmosferę zatrzymanych na fotografii wydarzeń.
Ale modlić można się nie tylko robiąc zdjęcia podczas Mszy Świętej czy innych uroczystości religijnych. Dla mnie niesamowitą formą doświadczenia obecności Boga jest wyjście w plener i fotografia przyrodnicza. Ilekroć wychodzę fotografować przyrodę jestem zauroczona jej pięknem, bez względu na to, jaką mamy w danym momencie porę roku i co się w naturze dzieje; zachwyt ten sprawia, że nawet jeśli nie wszystko z Bogiem mam poukładane, jeśli czasem mam do Niego jakieś pretensje, to patrząc na otaczający świat, na kwiaty, na zboże w polu, na przepiękne chmury nie umiem Mu nie powiedzieć, że jest wspaniały! Możecie mi wierzyć lub nie, ale tak właśnie jest...
Wszystko zależy od intencji :)

Przecież i na uroczystości religijne można przyjść bez intencji przeżycia ich w łączności z Bogiem, ot tak, dla podtrzymania tradycji, nic więcej. Na procesji Bożego Ciała nie raz spotykałam, spotykam i zapewne spotykać będę ludzi, którzy przychodzą tam wyłącznie dlatego, że tradycja i że gałązkę brzozową spod ołtarza trzeba urwać (nierzadko rzucając się do rwania, kiedy na ołtarzu stoi jeszcze Najświętszy Sakrament, albo kapłan jeszcze dobrze nie zdążył zejść ze stopni), a większość czasu podczas procesji upływa im na rozmowach o tym, co było lub będzie na obiad i czy Helenka przyjechała, albo jak się też ta sąsiadka z góry wystroiła, albo szef jaka gnida i znów się czepiał...
No cóż, intencja determinuje wszystko...

Jeśli ktoś z Was, Drodzy, ciekaw jest moich i Nikiego czwartkowych fotograficznych dokonań to zapraszam do galerii z tegorocznych uroczystości Bożego Ciała, a po inne zdjęcia do mojej galerii w serwisie Picasa: https://picasaweb.google.com/prorokini :)



poniedziałek, 16 czerwca 2014

Szczęście jest na talerzu.

Wybaczcie, dawno mnie nie było, ale dużo zmian w życiu moim i trochę nie ogarniam rzeczywistości ;)
Wisi nade mną jak topór katowski notka taka mocno filozoficzo-psychologiczno-teologiczno-socjologiczno... itd. itp., ale jakoś nie mogę, no nie mogę...

Zamiast tego coś innego ;)
Były filmy o Piotrze Pustelniku, czas by pojawiło się coś o drugim Autorytecie - Wojciechu Modeście Amaro!
Uprzedzam wątpliwości i pytania - nie, nie o każdym moim autorytecie o którym będę pisała będzie film, choć nie ukrywam, chciałabym, ale najzwyczajniej w świecie - nie da się :)
O Panu Wojtku powstało tego całkiem sporo, a to w związku ze zdobyciem Gwiazdki Michelina. Co znamienne- nie są to produkcje polskie ;)
Zaczniemy od filmu, którego szukałam przeszło dwa miesiące.
Materiał TV ARTE z serii "Le bonheur est dans l'assiette". (po francusku w prawdzie, ale sporo można zrozumieć ;) )


Modest AMARO en POLOGNE ( 26') from PHILippe ALLante on Vimeo.

I jeszcze film Eddy'ego Warmana, nakręcony po tym, jak Atelier Amaro otrzymało w 2012 r. Michelin Rising Star. (Materiał w języku angielskim)


Posłuchać o pasji, zaangażowaniu, a przede wszystkim popatrzeć na Mistrza przy pracy - czysta przyjemność :)

A'propos przyjemności z oglądania Mistrza przy pracy - znalazłam jeszcze odcinek etiudki kulinarnej z udziałem Pana Wojtka, o której wspominałam pisząc o Nim, jest to mianowicie 4 odcinek "Natury kuchni polskiej", poświęcony aronii :)


Wojciech Modest Amaro - program kulinarny odc 4 from tv working studio on Vimeo.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Karla i Niki obserwują świat... cz. 2 - Dotknąć teatru :)

Witajcie Kochani :)
Trochę mnie nie było, ale sporo się działo i nie miałam czasu, żeby coś napisać.
Sobotnie popołudnie i wieczór spędziłam z moim Przyjacielem, Rafałem, w Kaliszu, na Międzynarodowym Festiwalu Artystycznych Działań Ulicznych LA STRADA.
To była nie tylko okazja na wyrwanie się z domu, spędzenie czasu w miłym, wartościowym towarzystwie, ale podobnie jak na TURKOSTRADZIE - możliwość dotknięcia teatru, bycia blisko, na wyciągnięcie ręki.
Nasze spotkanie z teatrem w Kaliszu rozpoczęło się od spektaklu "KUCHARZ NA OSTRO" w wykonaniu aktorów Teatru Formy Józefa Markockiego z Wrocławia.

Na zakończenie spektaklu każdy mógł spróbować prawdziwej wojskowej grochówki, wprost przepysznej!

Następnie obejrzeliśmy "KOROWÓD TAŃCA" przygotowany przez Street Theatre HIGHLIGHTS z Kijowa.

 Wisienką na teatralnym torcie był spektakl Teatru A z Gliwic - "GIGANCI".


W międzyczasie był również czas na cudowne lody na kaliskim rynku oraz na koncert zespołu Raz Dwa Trzy :)

Było to nie tylko spotkanie z teatrem, ale także możliwość spojrzenia na niego okiem Nikiego ;)
Zapraszam Was, Kochani do obejrzenia zdjęć z LA STRADY, które znajdziecie na moim profilu w serwisie Picasa :) https://picasaweb.google.com/prorokini/WYDZARZYOSIEMiedzynarodowyFestiwalArtystycznychDziaAnUlicznychLASTRADAKalisz2014
A Rafałowi dziękuję za wspaniały, wspólnie spędzony czas :)