poniedziałek, 25 lipca 2016

"...bo ta reszta jest właśnie muzyką" cz. VI

Radość z trailerów to jedno, ale generalnie wesoło nie jest... 
To co dzieje się w kraju i za granicą raczej nie nastraja zbyt optymistycznie...
Chciałam się do tego jakoś odnieść, ale trudno mi pozbierać myśli, a jak już je pozbieram to trudno napisać to tak, żeby nie trafić do więzienia za naruszenie czyichś dóbr osobistych...

Na szczęście jest muzyka.
Ona jest dobra na wszystko, ona pomaga się uspokoić i ogarnąć myśli.

Na dobry początek może Hunter...
Dawno ich nie słuchałam, choć bardzo lubię. 
Najczęściej wracam do ich piosenek wtedy, kiedy jest ciężko... 
tak jak teraz...

1.



Ten utwór ma szczególne miejsce w moim sercu...
Miłością do tego zespołu zaraził mnie mój przyjaciel.
Kiedy powiedziałam, że nigdy w życiu nie słyszałam żadnej piosenki Huntera Arek poczuł się w obowiązku jak najszybciej mnie nawrócić na właściwą muzyczną drogę...
Arek już nie żyje, ale jego starania przyniosły owoce...
Ile razy słucham tej piosenki przypominają mi się nasze wspólnie spędzone chwile...
Oto mam moje Małe Niebo
Oto mam moje Małe Piekło
Oto mam moją Własną Ziemię
Dlaczego spadam?...
2.



Nie trzeba mówić nic...


     Czekając na lot do nieba 
     Zbierając okruchy chleba 
    Stoisz bezradnie patrząc w mur 
    Za którym nic już nie ma 
    A kiedy wylecisz z nieba 
   Stacja końcowa - ziemia! 
   Twardych kamieni głośny krzyk! 
   Może wiatr przerazi cię...

3.



Kiedy słyszę o kolejnym zamachu, o kolejnym morderstwie w imię jakichś urojonych ideologii, kiedy słyszę komentarze nawołujące do nienawiści w stosunku do tych, którzy myślą, czują i wierzą inaczej zawsze powtarzam te słowa:
...fanatyzm jest przekleństwem narodów
Kult jednostki, religijny, polityczny, nacjonalizm
Będą zawsze tym samym - czarną stroną człowieczeństwa
Nic nie tłumaczy morderstwa!
Szkoda, że ludzie nie chcą sobie tego wbić do głów...

4. 

 



Od dawna uważam, że tę piosenkę powinno się puszczać gdzie tylko się da... A może szczególnie w szkołach!
Zamiast organizować jakieś wątpliwej wartości lekcje "patriotyzmu" może warto uczyć młodzież tolerancji!

     Więc, głowa do góry, masz prawo do dumy 
     I do reprezentowania swojej kultury 
     Nieważny skóry kolor ani długość włosów, 
     Liczy się dobre słowo, a nie kurwa kształt oczu 
     Powód, wygląda tak, że jesteśmy równi 
     Bo jeden kolor ma nasza krew 
     Ten sam kształt nasze mózgi 
     Jedyne co nas różni to ta presja społeczna 
     Stereotypy które nam wpajano od dziecka 
     [...] 
     Tacy sami, bo mamy uczucia i wspomnienia, 
     Gdy pod naszymi stopami jest taka sama ziemia.

     Nasz kraj to dziwne miejsce... 
Niby tyle mówi się tu o wolności, odmienia się słowo "wolność" przez wszystkie przypadki, a tak naprawdę rząd ma tę wolność niestety głęboko w dupie...

5. 



Wolność - kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem!
Nie umiem!
Nie chcę!
Nie oddam!
Za nic! 
Żeby nie wiem co! 

Mówi się, że największą wartością jest życie... 
Być może, dla mnie jednak największą wartością jest WOLNOŚĆ!
Na co nam życie bez wolności? Po co żyć jako niewolnik? Co to za życie?

I nie chodzi mi tylko o tę wolność fizyczną, ale przede wszystkim o wolność wewnętrzną, która sprawia, że człowiek nie jest niewolnikiem innych, nie jest niewolnikiem systemu!

Jeśli jesteś człowiekiem wolnym nie boisz się mówić tego, co myślisz, nawet wtedy, gdy z tego powodu ktoś może odebrać ci fizyczną wolność.
Jeśli jesteś człowiekiem wolnym nie boisz się wierzyć i postępować w zgodzie z własnym sumieniem, nawet jeśli większość tego nie pochwala.
Jeśli jesteś człowiekiem wolnym staniesz w obronie słabych, krzywdzonych i poniżanych, nawet jeśli i ciebie będą krzywdzić i poniżać...

Bądźcie silni!
Bądźcie odważni!

Bądźcie wolni!

6.


Obserwując polską scenę polityczną, poczynania partii rządzącej, prezydenta, czytając jakich to kolejnych "wybitnych ekspertów" powołuje się do kierowania różnymi instytucjami czy uczestnictwa w działaniach różnych ciał doradczych... 
cóż... 
nóż się w kieszeni otwiera... 
Chyba jeszcze nigdy słowa tej piosenki nie pasowały do rzeczywistości tak bardzo jak teraz...



Mamy ekstra rząd i super prezydenta,
ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy!
Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość,
za rękę poprowadzą mnie do Europy.
Jest super, jest super
więc o co ci chodzi?

7.

A co jeśli ktoś mówi, że nie jest super? Jeśli nie ma ochoty na powtarzanie pustych frazesów, jeżeli próbuje myśleć samodzielnie i mówić to, co myśli?
Zmusza się go do szukania sobie innego miejsca... 
Dość popatrzeć choćby na to, co dzieje się w mediach "publicznych". Kolejni dziennikarze zostają zawieszeni, wyrzuceni z pracy lub odchodzą z niej sami, bo kierownictwo zmusza ich do mówienia i robienia rzeczy, na które zwykła ludzka przyzwoitość nie pozwala im się zgodzić...
Czyli kończą tak:


Mam dosyć tego miasta
Czerwono-czarnej maffi
Czy mnie rozumiesz Lolo?
Czy wiesz, co mnie trapi?

Tymczasem blada Ewa
Wytłumaczyć pragnie wszystko,
Bo komisarz wszedł przez okno
A spod łóżka wylazł biskup
[...]
Dziś King siedzi w celi
I wspomina dobre dni
Napisał do papieża
Bardzo długi list

Świąteczną wysłał kartkę
Do samego prezydenta
Lecz nikt o nim już nie mówi
Nikt o nim nie pamięta
8.

Na koniec utwór, który od 19. czerwca, przez jakieś dwa tygodnie, a szczególnie w czasie "Free Assange Week" towarzyszył mi niemal 24 godziny na dobę!


We stand alone
But soon the day will come
When freedom rings
We'll meet again
Now eternally
And walk
Once more as one!

Nadal są tacy ludzie - odważni, nieugięci, gotowi na ogromne poświęcenia w imię obrony tego, co najważniejsze - prawdy!
A dopóki Oni są - wciąż jest nadzieja!! 


"A reszta jest właśnie muzyką..."

niedziela, 24 lipca 2016

R A D O Ś Ć ! ! !

      Pisząc w połowie kwietnia o teaserze filmu "Doctor Strange" pisałam o niesamowitej radości wśród fanów Benedicta Cumberbatcha. 
Nie inaczej jest teraz!

Podczas trwającego San Diego Comic-Con zaprezentowano publiczności nowy trailer "Doctora Strange'a" a także teaser 4 sezonu "Sherlocka"! 
Wyobrażacie sobie jak się cieszymy!


Prawda, że wspaniały? 
Zresztą, reakcja publiczności mówi sama za siebie ;)



I słowa Bena na koniec...
Właśnie za to Go kochamy! 
Właśnie dlatego jesteśmy dumni, że możemy być Jego fanami!

No i jeszcze to, na co czekaliśmy od naprawdę bardzo, bardzo dawna - teaser 4 sezonu Sherlocka!


Szczerze mówiąc nie wiem co o nim sądzić...
Ale jednego jestem pewna - rozniesie nam mózg na kawałki!

Pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość!
Listopad już niedługo, a i do stycznia(?) czas jakoś zleci ;)
Zresztą, by zobaczyć Benedicta na ekranie naprawdę warto poczekać :)

ENJOY!

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Policja poszukuje tego mężczyzny !! !! !!


Ma około 30 lat. 
Jest łysy, nosi okulary lecznicze. Podczas pierwszego incydentu ubrany był w ciemną kurtkę z kapturem, ciemne spodnie oraz żółto-zielone buty sportowe. 


Ponad miesiąc temu dwukrotnie zaatakował w Łodzi 25-letnią studentkę z Algierii.

Najpierw próbował ją wypchnąć z tramwaju a gdy mu się nie udało zaczął dziewczynę wyzywać.
Dwa tygodnie później zaatakował ponownie, tym razem na przystanku tramwajowym. Zaczęło się od wyzwisk, potem nie chciał wpuścić kobiety do tramwaju, a na koniec dwukrotnie uderzył.


Osoby, które rozpoznają napastnika lub były świadkami tamtych zajść proszone są o kontakt z IV Komisariatem Policji w Łodzi przy ul. Kopernika 29/31. 
Informacje o poszukiwanym można przekazać też telefonicznie - pod numerami: 
42 665-23-00 
lub 
42 665-23-01
oraz 112 i 997.  




http://www.tvn24.pl/lodz,69/muzulmanka-zaatakowana-w-lodzi-policja-pokazuje-
sprawce,654098.html

***

Tym, co w tej całej sytuacji najbardziej przeraża jest fakt, iż oba zajścia miały miejsce w biały dzień, gdy wokół było pełno ludzi, nikt jednak nie zareagował, udając że nic się nie dzieje... 
Ciekawe czy gdyby facet poderżnął kobiecie gardło, albo ją zastrzelił też by wszyscy odwrócili głowy i udawali, że nic się nie wydarzyło?

Eskalacja przemocy wobec obcokrajowców, innowierców, czy ludzi odmiennej orientacji seksualnej jest naprawdę przerażająca. 
I nie potrafię zrozumieć tego niemego przyzwolenia na przemoc... 
Za cholerę jasną nie potrafię... 
Boimy się, że nam z Bliskiego Wschodu terroryści przyjadą, a dlaczego nie boimy się swoich własnych terrorystów? Dlaczego nie robimy nic, by ich powstrzymać?

Światowy Dzień Uchodźcy.





         Tak w ubiegłym roku aktor Benedict Cumberbatch apelował o pomoc dla uchodźców i wsparcie dla Fundacji Save The Children. Dziś ten apel wciąż pozostaje aktualny i kto wie, czy jeszcze bardziej nie zyskał na swojej aktualności, ponieważ tak zwany kryzys migracyjny zdaje się przerastać nas wszystkich, a ludzie uciekający przed wojną wciąż potrzebują pomocy. I potrzebują jej już, teraz, zaraz, w tej chwili, nie za tydzień, nie za miesiąc, nie na święte nigdy...
Oczywiście wciąż można pomóc uchodźcom wspierając działania organizacji humanitarnych, m.in.:
* Polska Akcja Humanitarna - http://www.pah.org.pl/wspieraj-nas/121
    

      Pamiętajcie również o podpisaniu petycji do do rządzących o podjęcie zdecydowanych, solidarnych działań na rzecz uchodźców. Apel ‪#‎WithRefugees‬ zostanie przekazany Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ w Nowym Jorku 19 września. Petycja wzywa rządy do zapewnienia: 
- Każdemu dziecku uchodźczemu dostępu do edukacji. 
- Każdej rodzinie uchodźczej bezpiecznego miejsca do życia. 
- Każdemu uchodźcy dostępu do zatrudnienia albo szkoleń, aby mogli oni pracować na dobrobyt swój i przyjmującego ich społeczeństwa.




piątek, 17 czerwca 2016

We Stand #WithRefugees !!!

     Tak zwany kryzys migracyjny wciąż pozostaje problemem, którego rozwiązanie przerasta wszystkie "cywilizowane" kraje, w szczególności kraje Europy.
Kwestia uchodźców to wciąż karta przetargowa w przepychankach między poszczególnymi krajami. Wszyscy przerzucają się odpowiedzialnością, a do faktycznej odpowiedzialności za los tych setek tysięcy ludzi nikt się nie poczuwa...

    ONZ zorganizowała nową akcję, mającą na celu zwrócenie uwagi zarówno zwykłych obywateli jak i osób sprawujących władzę, że już najwyższy czas spojrzeć na uchodźców jak na ludzi i zacząć ich traktować jak ludzi, a nie jak worki ziemniaków...
Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców wzywa do podpisywania petycji mającej na celu skłonienie rządów do podjęcia zdecydowanych działań mających na celu znalezienie rozwiązania i jak najlepszą pomoc tym wszystkim którzy takiej pomocy potrzebują i do której mają pełne prawo jak wszyscy ludzie - prawo do ochrony i do bezpiecznego życia.



Do akcji włączyli się:

Patrick Stewart
Jung Woo-sung
Douglas Booth
Cate Blanchett
Benedict Cumberbatch
Maher Zain
Mika
Alek Wek
Alessandro Gassmann
Muzoon Almellehan
Juanes
Natalia Lafourcade
David Morrissey
John Green
Rebecca Hall
Morgan Spector 
Venerable V.Vajiramedhi
Will Ferrell
Alan Cumming
Kristin Davis
Jillian Michaels
Khaled Hosseini
Barbara Hendricks
Baaba Maal
Fally Ipupa
Helen Mirren
John Abraham
Neil Gaiman and Amanda Palmer with baby Ash
Dianna Agron 
Gavin Rossdale
Ben Stiller
Bassem Youssef
Neshan Der Haroutiounian
Elena Anaya
Jesús Vázquez
Carlos Vives
Cecilia Suárez 
Elisabeth
Chiwetel Ejiofor
Simon Pegg
Margot Robbie
Bryan Adams
Rokia Traore
Scarlett Johansson
Anoushka Shankar
Georgina Chapman
Fatima Bhutto
Bruna Marquezine
Theo James
Dan Reynolds, Imagine Dragons
Melitina Staniouta
Rubén Albarrán
Alberto Lati
Osvaldo Laport
Jose Moreno Brooks
Katarzyna Bonda
Krystyna Czubowna
Tomasz Kammel
Lang lang
Mark Haddon
Sami Yusuf
The National Parks
Gillian Slovo
Kamila Shamsie
Amanda Palmer
Steve Coogan
Chris Cleave
Emi Mahmoud
Emma Ferrer
Carey Mulligan
Aaron Taylor-Johnson
Abbey Lee Kershaw
Stanley Tucci
Sam Taylor-Johnson
Emerytowany Arcybiskup Desmond Tutu

Jak widzicie, wśród wspierających akcję są również Polacy - autorka kryminałów Katarzyna Bonda, doskonale wszystkim znana dziennikarka Krystyna Czubówna i dziennikarz Tomasz Kammel.

Oby takich osób było jak najwięcej!!!

I stand #WithRefugees !!!

czwartek, 16 czerwca 2016

imiona... twarze... historie...

    Za chwilę minie tydzień od strzelaniny w klubie PULSE w Orlando, ale wciąż to we mnie siedzi...

To byli ludzie.
Młodzi, zwyczajni ludzie, jak każdy z nas.
Mieli przyjaciół, rodziny, kochali i byli kochani.
Zabiła ich zwykła ludzka nienawiść, głupota i ignorancja...

To przerażające, że teraz, w XXI wieku, kiedy ludzie są niby bardziej wykształceni, niby bardziej otwarci i tolerancyjni, można zostać zamordowanym tylko za to, że się kocha...

Po wydarzeniach w Orlando prezydent Słupska, Robert Biedroń udzielił Gazecie Wyborczej wywiadu, w którym mówił między innymi:
Bagatelizujemy przemoc i chowamy głowę w piasek, udając, że problem homofobii nie istnieje. Szeroko otwieram oczy, gdy słyszę komentarze skrajnie prawicowych i religijnych działaczy mówiących o sprawcy: "To był islamista". Nie musimy daleko szukać, mamy takich radykałów także u nas w Polsce. To oni rzucają kamieniami, obrażają, biją. Nie widzę żadnej różnicy między religijnym radykalizmem islamistów, a niektórych chrześcijan.

Szkoda, że większość ludzi w tym kraju bagatelizuje problem przemocy fizycznej lub werbalnej wobec osób o innej orientacji seksualnej, kolorze skóry czy wyznaniu, mówiąc że gdzieś tam, na świecie jest jeszcze gorzej...
Osobiście mam w nosie jak jest gdzieś indziej.
Jestem tu i teraz.
Chcę by tu i teraz było normalnie.
Chcę móc żyć bez strachu o moich przyjaciół, że ktoś ich pobije czy zabije bo wierzą w innych bogów, albo kochają inaczej niż by tego chcieli różnej maści fanatycy...

Wciąż mam w pamięci tekst napisany przez Kubę Ćwieka.
Czytam go i mam łzy w oczach - za każdym razem.
Czytam go i myślę o moich kolegach... od jakichś 15 lat żyją ze sobą w związku, kiedyś chcieli go zalegalizować, ale w końcu stwierdzili, że nie muszą mieć papierka, bo po prostu się kochają. Mają pracę, mieszkanie i psa. I mają siebie, tak po prostu, na dobre i na złe...
Myślę o nich i mam nadzieję, że nigdy nie znajdę się w sytuacji kiedy dowiem się, że coś im się stało, ktoś ich pobił, albo zabił, bo na ulicy trzymali się za ręce, albo obejmowali, czy dali sobie buziaka... przecież tak robią ludzie, którzy się kochają...



środa, 15 czerwca 2016

#LoveIsLove #LoveWins - Miłość nie wyklucza!


     Miało być ostro, miałam się powyżywać na Młodzieży Wszechpolskiej i innych im podobnych, ale właśnie patrzę na tęczową iluminację National Theatre w Londynie i słucham cudownej muzyki, więc nie będę sobie psuć nastroju i bić piany, bo to i tak niewiele zmieni (są przypadki beznadziejne, gdzie nawet psychiatria jest bezradna).

Pisałam dziś długo z Dzieciakami, dużo rozmawialiśmy o tolerancji i miłości - tej prawdziwej, która nie wyklucza i zawsze wygrywa. Potrzebowaliśmy tej rozmowy, bo wydarzenia z Orlando bardzo nas dotknęły, tak po prostu, po ludzku i trzeba było to przegadać...
Bezsensowna śmierć niewinnych ludzi zawsze budzi we mnie, jako humaniście, głęboki sprzeciw, nigdy nie nauczę się przechodzić do porządku dziennego nad cierpieniem drugiej istoty (nie ważne czy człowiek, czy nie...)

Nie wierzę w boga, który każe zabijać drugiego człowieka tylko dlatego że ten w coś innego wierzy, inaczej wygląda, inaczej kocha... Jeśli taki bóg istnieje to mam nadzieję, że nigdy go nie spotkam.
Wierzę w Boga który nie ma imienia, wierzę w Jasność, która jest dobra i ciepła, a której odprysk każdy z nas nosi w sobie, bez względu na rasę, pochodzenie, wyznanie, orientację itd.

Nie wierzę w niebo Żydów, Muzułmanów, Chrześcijan, wierzę w Niebo ludzi - wszystkich bez wyjątku.
Jedna jest ziemia, jedno jest niebo, pod którego dachem starczy miejsca dla wszystkich. Jedna jest w końcu Jasność, która świeci nad złymi i dobrymi.

I w Miłość wierzę... bo jeśli jej nie będzie co warte jest ludzkie życie?




Czytałam ten tekst kilkanaście razy, za każdym razem z oczami pełnymi łez... A wyobraźnia opowiadała historie tych, którzy zginęli na Florydzie... 50 niewinnych osób, których zabiła bezsensowna ludzka nienawiść i ignorancja...


Na koniec słowa mojego ukochanego Ks. Jana... 

Kiedy na przykład słyszę, że miłość, która łączy ludzi tej samej płci, ze swej istoty nie jest miłością prawdziwą, zastanawiam się, kto dał nam prawo klasyfikować, która miłość jest prawdziwa, a która fałszywa. 
Miłość to Miłość.
Miłość zawsze zwycięża.
Miłość nie wyklucza. 

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

"...bo ta reszta jest właśnie muzyką" cz. V

         Dawno nie było muzycznie, a przecież jest fajnie kiedy jest muzyka :)
Dziś miszmasz gatunkowy, choć w tym szaleństwie jest metoda ;) 
Wszystkie piosenki łączą się z moją wizytą na PYRKONIE :D

    Jedna z prelekcji, prowadzona zresztą przez świetnego jak zawsze Kubę Ćwieka, poświęcona  była gatunkowi zwanemu "murder ballads". 
Co to takiego to można dość łatwo się domyślić, a jak ktoś mało domyślny to starczy sobie wygooglać i wszystko stanie się jasne :)

Podczas prelekcji pojawiło się bardzo istotne spostrzeżenie - słuchając zagranicznych piosenek bardzo często nie zwracamy uwagi na tekst. 
Jeśli muzyka jest fajna, melodyjna to już jest wszystko spoko. I gra się takie utwory nieraz do kotleta i wszyscy są zadowoleni, choć pewnie gdyby wiedzieli o czym jest piosenka to miny trochę by im zrzedły...

1. 

 

Oto i ona. Prawda, że przyjemna piosneczka? Fajna muzyka, taka optymistyczna zdawać by się mogło, ale jakby wsłuchać się w tekst to już tak różowo nie będzie.
Piosenka opowiada o przemocy domowej i o tym, że często sama przemoc jak i jej ofiary stają się dla postronnych niewidzialne. 
W końcu łatwiej zignorować niż nie daj boże musieć coś zrobić…

W jednym z wywiadów Susan tak mówiła o tej piosence: 
"A few years ago, I used to see this group of children playing in front of my building, and there was one of them, whose name was Luka, who seemed a little bit distinctive from the other children. I always remembered his name, and I always remembered his face, and I didn't know much about him, but he just seemed set apart from these other children that I would see playing. And his character is what I based the song Luka on. In the song, the boy Luka is an abused child—in real life I don't think he was. I think he was just different."
Dla wszystkich którzy mieli wątpliwości, tak, Luka to imię męskie.

* * *  

OK "My name is Luka" nie jest "murder ballad", ale słuchając piosenki można odnieść wrażenie, że wszystko do tego zmierza.
Po prostu - mam na imię Luka, jestem ofiarą przemocy, nikt tego nie dostrzega, a ja już nie mam siły i jak wreszcie wybuchnę to będzie pozamiatane…
A oto co by było gdyby…

2.



      Mam na imię Janie, mam męża sukinsyna, ale mam też spluwę i jestem wciekła… 
Takim oto sposobem powstaje historia niesłychana jak pani zabija pana, w świetnej, rockowej oprawie.
Gdyby zignorować tekst to znów bardzo fajny, melodyjny kawałek ;)


* * *

A co by państwo powiedzieli na odrobinę południowego klimatu?

3.



Fajne, prawda? Nóżką można potupać i ogólnie sielanka ;)
Delia Green miała 14 lat gdy 25 grudnia 1900 roku została zamordowana przez o rok starszego od siebie Mosesa Houstona, po tym jak wcześniej się pokłócili.

nie sądzicie, że to urocze?

4.




Tak, ten południowy zaśpiew jest trochę męczący, zgadzam się, trzeba to lubić, ale znów musicie przyznać, że muzyczka skoczna i niezwykle przyjemna :D
A o czym? Ano w skrócie: panie sędzio złociutki, no trochę wypiłem, a to zła kobieta była i ja naprawdę nie wiedziałem, że broń jest nabita, co wcale nie znaczy, że się babie nie należało…

5.




Tu już nie powiem, że fajna i skoczna, bo trzeba lubić hip-hop żeby móc się utworem zachwycać, jednak znów tekst to mistrzostwo świata.
Kochający tatuś mówiący swojemu dziecku jakie to jest cudowne, jak to tatuś bardzo je kocha i zrobi dla niego wszystko i żeby się dzieciątko nie martwiło o mamusię, bo mamusia po prostu odpoczywa…
a to że akurat odpoczywa w bagażniku to taki drobny, mało istotny szczegół...


* * *

       Jeśli idzie o murder ballads to tyle, Kuba prezentował ich nam oczywiście więcej, ale musicie mi wybaczyć, starość nie radość i po prostu wszystkich nie pamiętam ;)

6.






      Ktoś zna? Ktoś słyszał wcześniej?
Ja przyznaję się bez bicia usłyszałam ją po raz pierwszy właśnie na PYRKONIE podczas prelekcji Marcina Przybyłka o filozofii Diuny. 
Usłyszałam i zakochałam się, bo muzyka jest świetna, szczególnie zaś sekcje rytmiczne, a jeśli dołożyć do tego tekst oraz teledyski i jego symbolikę to robi się z tego prawdziwy majstersztyk.

Tytułowy chłopiec ucieka z budynku przypominającego połączenie szkoły i kościoła, symbolizującego okowy jakie na każdego z nas nakładają religie i sposób wychowania.
Ucieka by odnaleźć prawdziwą wolność, swoje prawdziwe ja - by odnaleźć miasto ukryte za pierścieniem gór - swą doskonałą osobowość.

7.



          I ostatnia…
Co tu dużo gadać… gdzie Kuba i Chłopcy tam musi być BANGARANG!


środa, 13 kwietnia 2016

Jest trailer, jest radość :D

     Fandom czekał na niego z utęsknieniem i wreszcie się doczekał!
Po niedawnych fantastycznych zdjęciach z planu w Nowym Jorku dziś nadszedł czas na oficjalną premierę pierwszego trailera filmu o przygodach Doktora Stevena Strange'a!!

    Radość dla fandomu oczywiście przeogromna, bo to właśnie Benedict Cumberbatch wciela się w postać genialnego neurochirurga, który po wypadku samochodowym częściowo traci władzę w rękach. Szukając ratunku trafia w końcu do Tybetu, gdzie odkrywa prawdę o sobie i świecie, prawdę, która zmieni całe jego życie!




      Od teraz Doktor Strange będzie ratował świat już nie jako znakomity lekarz, ale jako niesamowicie utalentowany, biegły w sztukach walki, potężny... mag :)

Szykuje się naprawdę świetne widowisko!

      I mam gorącą nadzieję, że w Polsce nie wpadną na "genialny" plan zdubbingowania tego filmu, bo doświadczenie pokazuje, że w przypadku ekranizacji komiksów Marvela to się wybitnie nie sprawdza… 
A poza tym… zdubbingować Cumberbatcha? Toż to zbrodnia!

Niemniej - ENJOY!

Premiera już w listopadzie!! <3

wtorek, 29 marca 2016

Ks. Jan Kaczkowski na Akademii Sztuk Przepięknych.

     Jak zapewne wiecie w 2015 roku Ksiądz Jan Kaczkowski był gościem Akademii Sztuk Przepięknych podczas 21. Przystanku Woodstock. Spotkanie prowadził Błażej Strzelczyk z Tygodnika Powszechnego!

Dzięki ekipie KręciołaTV można obejrzeć całość materiału z tego spotkania. Posłuchajcie, bo warto!
Ja właśnie skończyłam i powiem Wam, że momentami uśmiałam się do łez.

Po odejściu Ks. Jana pozostanie pustka, którą trudno będzie wypełnić, ale w moim sercu i w mojej pamięci (W moim pałacu pamięci ma swoją wielką, honorową salę :)) pozostanie właśnie taki - uśmiechnięty, zabawny, szczery, pogodny, ciepły i kochany <3


Oglądajcie!
Słuchajcie!
Enjoy!



<3 <3 <3

Pożegnanie Ks. Jana Kaczkowskiego


Pojawiły się informacje dotyczące daty i miejsca pogrzebu ks. Jana.
Opublikowany przez DEON.pl na 29 marca 2016


        Uroczystości pogrzebowe Ks. Jana Kaczkowskiego będą miały miejsce w piątek, 01.04.2016 r. 
Ciało Kapłana wystawione zostanie w kościele św. Jerzego w Sopocie od godziny 11:00.
O godzinie 11.30 odbędzie się pożegnalny koncert. Msza Święta pogrzebowa odprawiona zostanie o godz. 12:00, zaś pogrzeb o godz. 14:00 na Cmentarzu Komunalnym w Sopocie. 

 Wolą rodziny Zmarłego jest, by osoby uczestniczące w uroczystościach pogrzebowych Ks. Jana zamiast kwiatów złożyły datek na potrzeby Puckiego Hospicjum.

Istnieje również możliwość przekazania 1% podatku dochodowego na rzecz hospicjum. 
Aby przekazać 1% podatku dochodowego należy w formularzu PIT wypełnić zamieszczony w nim "Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)". 
W rubryce "Numer KRS" należy wpisać 0000231110, a w rubryce "Wnioskowana kwota" należy podać kwotę stanowiącą 1% podatku i zaokrągloną do pełnych dziesiątek w dół.

[informacje za Deon.pl]


Uroczystości pogrzebowe odbędą się 1 kwietnia 2016 r.O godzinie 8.00 nastąpi wprowadzenie trumny do kościoła pw. św....

Opublikowany przez Puckie Hospicjum na 29 marca 2016

Nasz Brat Jan Kaczkowski



Krótkie wspomnienie cudownego, kochanego Dobrego Człowieka.


Nasz brat Jan Kaczkowski (1977-2016)
Takiego go poznaliśmy. Taki był. Takiego chcemy go zapamiętać. On naprawdę żył na pełnej petardzie. I dawał nadzieję - wierzącym i niewierzącym. Właśnie taki był nasz brat ksiądz Jan Kaczkowski. "Ja nie jestem nikim wyjątkowym i proszę mnie za takiego nie mieć. Jestem najzwyklejszym, błądzącym księdzem i chrześcijaninem, waszym bratem Janem, który często się w życiu gubił. Jeśli Pan Bóg przyjmie mnie do siebie, obiecuję, że na tyle, na ile mi pozwoli, bo to też nie jest takie oczywiste, będę próbował być blisko was. Przepraszam wszystkich tych, których skrzywdziłem, których niesprawiedliwie oceniłem. Proszę o wybaczenie wszystkich, którzy się poczuli przeze mnie dotknięci w tych momentach, kiedy nie stanąłem na wysokości zadania. I chciałem powiedzieć, że nie mam żalu do nikogo. Tak mi, Panie Boże, dopomóż" ks. Jan Kaczkowski, "Życie na pełnej petradzie", Kraków, 2015
Opublikowany przez DEON.pl na 28 marca 2016


Kochany Ks. Janie, do zobaczenia! <3

poniedziałek, 28 marca 2016

Do zobaczenia Dobry Człowieku . . .



Można odejść na zawsze by stale być blisko…

         Dziś, około godziny 13:00 po długiej walce z rakiem otoczony przez najbliższych odszedł Ksiądz Jan Kaczkowski…
         






Księże Janku,siedzę,słucham i czytam o Tobie.Padają piękne słowa.Zasłużyłeś na nie,całą swoją ziemską posługą.Zgasło ś...
Opublikowany przez Jolanta Jankowska na 28 marca 2016





W ogóle nie chciał wyjechać. Każdego z naszych gości na Akademii Sztuk Przepięknych z trudem zdobywamy, bo są to...

Opublikowany przez Jurek Owsiak na 28 marca 2016


Siedzę u Jurka na Żoliborzu i czytam, że Janek już jest u Ojca. Cieszę się, że mamy kolejnego Bożego Szaleńca po drugiej...
Opublikowany przez Grzegorz Kramer na 28 marca 2016



Jest mi smutno, ale mam nieodparte przeczucie, że to Człowiek, o którego beatyfikację musimy się modlić. Więc proszę...
Opublikowany przez Grzegorz Kramer na 28 marca 2016

       Wszyscy, którzy piszą, piszą o Nim tylko dobrze, ale o Ks. Janie inaczej pisać się nie da…
Był… (nie mogę uwierzyć, że mam mówić o Nim w czasie przeszłym) cudownym Człowiekiem, bezkompromisowym, odważnym i prawym. 
Człowiekiem prawdziwie dobrym i mądrym.

Jak dziś pamiętam nasze krótkie spotkanie w Warszawie podczas promocji "Życia na pełnej petardzie". 

Był tam tak cudownie prawdziwy, ciepły i dobry, mimo zmęczenia cierpliwie nas wszystkich znosił.


Wspólne zdjęcie jest ukochaną pamiątką, a podpisane "Szału nie ma jest rak" zajmuje honorowe miejsce na półce…
Każdego dnia dziękuję Opatrzności, że udało mi się osobiście spotkać Ks. Jana.
Mam nadzieję, że kiedyś tam, po drugiej stronie snu znów się spotkamy.


     Kochany Ks. Janie dziękuję, że byłeś i za to jaki byłeś.
Dziękuję za Twoją dobroć i mądrość. 
Dziękuję za nadzieję jaką dawałeś mi każdego dnia.


"– Jesteś w raju 

Jesteś w raju 
Żaden tłum nie dotarł nigdy na twój szczyt 
Jesteś w raju 
Jesteś w raju 
Gdzie spokojny słyszysz krwi i myśli rytm…"
[Jacek Kaczmarski, "Powrót"] 


poniedziałek, 7 marca 2016

Modlitwa, dobra energia i ciepłe myśli potrzebne od zaraz...




Ks. Jan Kaczkowski - założyciel puckiego hospicjum - sam choruje na chorobę nowotworową - glejaka mózgu. Obecnie stan jego zdrowia mocno się pogorszył. Kapłan jest bardzo słaby, dużo śpi, jest jednak przytomny. Trudno nawiązuje kontakt z innymi. 
Rodzina ks. Kaczkowskiego prosi o modlitwę w jego intencji. Duchowe wsparcie jest ks. Janowi teraz bardzo potrzebne - informują lokalne media.
[http://gosc.pl/doc/3014048.Pogarsza-sie-stan-zdrowia-ks-Kaczkowskiego

Co tu gadać wiele… dobrze nie jest, ale przecież może być!

Jeśli się modlicie to módlcie się również za Niego.
Jeżeli się nie modlicie to pamiętajcie, że ludzka myśl i energia ma potężną siłę - bardzo Mu się przydadzą Wasze dobre myśli i pozytywna energia.

Jasność jest dobra! <3






sobota, 5 marca 2016

"...bo ta reszta jest właśnie muzyką" cz. IV

        Dużo dziś będzie muzyki, bo czasu mam mnóstwo… tak to jest jak się utknie do 23:30 w Łodzi, bo szanowny małomiasteczkowy przewoźnik miał kaprys zastrajkować i trzeba poczekać aż przewoźnik z dużego, ładnego miasta Szczecina przyjedzie i odwiezie cię człowieku na twoje zadupie…

       No to czekam sobie, a że nastrój mam jaki mam, no i jest Łódź, zatem będzie muzyka, która nierozerwalnie kojarzy mi się z Łodzią.

       Mam szczególny sentyment do tego miasta, choć jest brudne i śmierdzi, to jednak spędziłam w nim prawie siedem lat życia i to tych takich najfajniejszych - studenckich i nie tylko, a takich rzeczy się nie zapomina :)

       Mnóstwo muzyki mi wówczas towarzyszyło, muzyki różnorodnej, w tym utwory, które poniżej. Niektóre z nich usłyszałam po raz pierwszy właśnie w Łodzi, a w dodatku są tak samo pokręcone jak to miasto…

Enjoy!

1.



"Idziemy razem skakać sobie z okna 
 Tak jak dziś 
 Nigdy nie będę już 
 Musiał bać się o nasz świat 
 Stoimy z boku 
 Policja śpi na drzewie, anioły bombardują ziemię"

2.



"Znowu wydaje mi się, że 
Jestem Batmanem i mam ogonek 
Moi koledzy też tak chcą 
Chodzę nocami po dachach i drzewach…"

A jak tam Wasze ogonki?…

3. 



"A może to normalne, że się inaczej marzy,
inaczej się przeżywa i pije się po pół…"

4.



"Ukłoń się świrom,
żyj, nie umieraj…"

5.



6.



"Wybrałem cię spośród milionów,
wybrałem tak jak mogłem wtedy najlepiej.
Wpuściłem cię do swego domu,
nie myślałem o tym co, gdzie i kiedy…"

7.



"Łąka na niebie się kończy 
 Ja tańczę, tańczę na słońcu 
 Słowo, na które czekałem 
 Padło z Twoich ust w końcu 
Tańczę, ja tańczę na łące 
 Przecież łąka to słońce 
 Mądrze świat został stworzony 
 Dzięki za to Ci Ojcze…"

8.



"Hej, hej - Mars napada 
 Dookoła ludzi gromada 
 Hej, hej - Mars atakuje 
 Żadnej litości nie czuje 
 Hej, hej - Mars napada 
 Owoce pracy naszej zjada 
 Hej, hej - ludkowie biedni 
 Kolejny zlew powszedni
[…]
Militarystyczne siły Marsa z pewnej oddali 
 Przesuwają się na zachód, 
Wisła się pali!!! 
 Gruszkę można walić takoż pod obraz i z pamięci 
Choć już płonął, to krzyczał: "A jednak się kręci!" 
A jednak się kręci Słońce dookoła Ziemi 
Zaświadczą o tym księża palcami swemi…"

       Na 3 roku, kiedy mieszkałam razem z Magdą Coma była na porządku dziennym…

9.



10.



"Spadam…
Co się wyprawia…"


11.




"Wyobraźnia, gdy przymiera głodem 
 Zaprzestaje prowadzenia wojen A
 jak powiedział wieczny prezydent 
W niezmiennej wojnie pomnażajcie treść…"

12.




"Czasami wolę być zupełnie sam…
[…]
Mogę poruszyć was na kilka chwil, 
ale zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być…"

13.



     Najbardziej łódzka z nich wszystkich…
wciąż mam w pamięci wycieczki po zmroku łódzkimi ulicami, wśród starych kamienic, w większości niszczejących i nawet niezamieszkanych…

podczas jednego z takich spacerów, właśnie przy akompaniamencie tego utworu, zapętlonego na odtwarzaczu powstało takie oto zdjęcie…


Ta kamienica przy ul. Pomorskiej to ruina… 
przeraża mnie, kilka razy próbowałam wejść na górę, ale doszłam tylko na półpiętro, a dalej nogi odmawiały posłuszeństwa i ten upierdliwy wrzask z tyłu głowy "spieprzaj stąd jak najdalej…"
I któregoś wieczoru, właśnie spacerując z aparatem i słuchając "Stu tysięcy jednakowych miast" natknęłam się na taki widok… 
To jedno światło na strychu zrobiło na mnie takie wrażenie, że patrzyłam na tę kamienicę dobre 15 minut zanim w ogóle mogłam się ruszyć…

Łódź… po prostu...