niedziela, 15 listopada 2015

poruszający apel Julii...

   Wieczorem, 13. listopada, mniej więcej w tym samym czasie kiedy w Paryżu trwała rzeź zgotowana niewinnym ludziom przez grupę nawiedzonych fanatyków udostępniałam na facebooku poruszający i co tu dużo mówić - bolesny apel i jeszcze boleśniejszą historię Julii - Polki mieszkającej, a jakże, w Polsce ze swoim mężem, który na nieszczęście (?) swoje pochodzi z Indii i jest Sikhem, a ponieważ chodzi w turbanie niektórzy ludzie mają go za terrorystę... 
Zresztą, co ja Wam będę opowiadać, sami poczytajcie...

 Długo myślałam czy napisać tego posta, ale w mojej obecnej sytuacji rodzinnej chyba każda forma działania ma teraz znaczenie.
Na zdjęciu widzicie mojego męża ( z synem), jak możecie sadzić wygląda na obcokrajowca czy nawet wyznawcę Islamu.
Mój mąż pochodzi z Indii i jest Sikhem, nosi turban który jest symbolem religijnym Sikhizmu.
Nie jest muzułmaninem, terrorystą czy zagrożeniem dla kraju....
Jest wysoko wykształconym człowiekiem, prowadzącym swoją firmę we Wrocławiu. Płaci podatki, Zusy i posiada kartę pobytu.
W ostatnich tygodniach bardzo nasiliły się ataki rasistowskie w jego kierunku, jest notorycznie obrażany, wyzywany, ludzie bywają agresywni, plują na niego, wytykają palcami i robią zdjęcia bez jego zgody....
Wczoraj nie wychodziliśmy z domu, ze strachu....
Odwiedziła nas tez w domu policja która ostrzegała przed takimi atakami....
Boje się o mojego męża, boje się o nasza rodzinę i stres z tym związany ostatnio odbiera mi radość życia....
Wiem że nastroje w EU dot. napływu emigrantów z Syrii nie poprawiają naszej sytuacji ale mam do was wszystkich tu prośbę:
Wytłumaczcie swoim dzieciom, mężom czy rodzinom że ciemny kolor skory czy turban na głowie nie świadczy o zagrożeniu, nie jest powodem do ataku na tle rasistowskim.
Uświadamianie w tym temacie jest dla mnie bardzo ważne i być może przyniesie większe poczucie bezpieczeństwa naszej rodziny.
Dziękuje...
Co tu więcej powiedzieć...
Skóra cierpnie na całym ciele kiedy czyta się coś takiego...

A dziś jeszcze śledząc wiadomości dowiaduję się, że oto kolejna jakaś banda pomyleńców sądząc po falandze pewnie z ONRu albo innego podobnego ustrojstwa "przyozdobiła" w Limanowej ściany domów w których mieszkają Romowie jakże malowniczymi napisami w stylu "Polska dla Polaków", "Won z Polski szmaty" czy "Szykujcie się na zagładę". Nie skończyło się na napisach, o nie, zniszczono również samochody należące do Romów.

Ludzie są przerażeni i ja się im wcale nie dziwię...

Panowie (i panie być może) od tych malowniczych tekstów - popatrzcie w lustro i spytajcie się czym różnicie się od tych ośmiu morderców z Paryża...

Jeżeli grozisz, obrażasz, poniżasz, lub w inny sposób krzywdzisz, również fizycznie, drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inny kolor skóry, inny światopogląd, religię, orientację seksualną to jesteś takim samym terrorystą jak ci, którzy mordowali w piątkowy wieczór w Paryżu, którzy dokonali ataków 11. września 2001 roku, którzy niemal codziennie dokonują bezsensownych aktów terroru na całym świecie, także względem mieszkańców własnego kraju (i nie, nie mówię tu tylko o członkach tzw. państwa islamskiego czy innych pseudoislamskich fanatykach).

I nie ma znaczenia dlaczego to robisz - w imię czystości rasy, w imię "patriotyzmu", w imię urojonych bogów czy przekonań - nic cię nie usprawiedliwia!

My się nie musimy bać uchodźców i tego, że wśród nich mogą być terroryści.
My się nie musimy bać, że terroryści do nas przyjadą.
My się musimy bać, że mamy własnych terrorystów, na własnej ziemi...

Dziś kierujecie groźby śmierci pod adresem Romów, Żydów, Muzułmanów, jutro może zechcecie pójść o krok dalej i sięgniecie po broń by wprowadzić swoje groźby w czyn, a pojutrze... kto wie, może zaczniecie grozić tym co nie chodzą w niedzielę do kościoła, bo to przecież nie są prawdziwi Polacy, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz